PARK I PAŁAC W BUKOWCU A KRAJOBRAZ SUDETÓW.
Monika Osinkowska

Bukowiec (niem. Buchwald), którego nazwa pochodzi od buków występujących niegdyś obficie na tych terenach, położony jest w dolane rzeki Jedlicy, w Obniżeniu Mysłakowickim, na lekko podmokłym terenie. Od północnego wschodu, za Karpnikami, panoramę zamykają Góry Sokole, od południowego wschodu - Rudawy Janowickie. Sama wieś otoczona jest niższymi pagórkami, z których kluczowymi dla samego założenia są: od północy Mrowiec (513 m) i od południa Brzeźnik (541 m). Zamknięty od północy szeregiem pagórków, od południa Bukowiec otwarty jest na szeroką panoramę Podgórza Sudeckiego. W słoneczny dzień, widoczne jest pasmo Kwskazuje na to, że pałac odgrodzony arkonoszy. To niezwykłe położenie wsi, którą spaja z otoczeniem park krajobrazowy nadaje temu miejscu wyjątkowy charakter.

Historia Bukowca wpisuje się w koleje losu śląskich miejscowości. W XIV wieku, w czasie wzmożonej kolonizacji Bukowiec stał się własnością, siedzibą rodu von Zedlitz. Prócz własnej siedziby, której kształt nie zachował się do naszych czasów, ufundowali oni kościół gotycki, jeden z dwóch znajdujących się obecnie w Bukowcu. We władaniu von Zedlitzów wieś pozostała do końca XVI wieku, kiedy to drogą dziedziczenia przeszła w posiadanie Jana Jerzego von Reibnitz. Własnością tego rodu Bukowiec pozostanie przez kolejnych dwieście lat. To J. J. von Reibnitz był zapewne inicjatorem budowy dworu, którego ogólny zarys zachował się po dziś dzień. Widoczne jest to w nieregularnym planie budynku, w nierównej grubości murów. Typowy dla tutejszych okolic dwór zbudowany na planie zbliżonym do kwadratu, z wieżą w płd.- zach. narożniku otaczała fosa, której zarys do dziś jest widoczny w niewielkim obniżeniu terenu wokół budynku. Także mostek prowadzący do głównego wejścia, lekko przysypany był fosą. Swoją nieregularną formę dwór zawdzięczał częściowo bagnistemu terenowi, na którym został wzniesiony, a który uniemożliwił także później w XVIII wieku nadanie budynkowi bardziej efektownych kształtów.

W czasie władania Bukowcem rodu von Reibitz powstaje tu, ok. 1748-49 także, zbór ewangelicki. Dziesięć lat później Bukowiec dziedziczy kolejny ród, po nim następny. Przechodzący z rąk do rąk majątek podupada, taki stan trwa aż do 1785 roku, który to rok stanie się przełomową datą dla historii Bukowca. W tymże 1785 majątek odziedziczył Fryderyk Wilhelm von Reden, późniejszy minister górnictwa Prus, człowiek bardzo światły, wykształcony o artystycznych aspiracjach. Przebudował on stary dwór nadając mu formę neoklasycznego pałacu z kręgu architektury berlińskiej, z charakterystycznym elementem dekoracyjnym - portalem w formie serliany (znamienne szczególnie dla projektów autorstwa K. Langhansajego ucznia K. Geissiera, domniemanego autora przebudowy). Hrabia von Reden modernizował także folwark, wznosząc szereg nowych budowli jak browar, Dom Zarządu, stajnie, owczarnię, stodołę, trafo-stację. Ich ozdobne wejścia w formie serilany, rozczłonkowania ścian wywodzą się z tego samego kręgu stylistycznego. Jakie otoczenie pałacu zastał F. W. von Reden trudno dziś stwierdzić. Czy w zabudowaniach folwarcznych nawiązywał do starego układu? Prawdopodobnie tak, o czym świadczyć może położenie stajni i obór zaraz za pałacem, od wschodniej strony na lekko wzniesionym terenie, wcześniej, być może za von Zedlitzów, osuszonym terenie. Położenie majdanu blisko rezydencji jest charakterystyczne dla założeń śląskich.

Hrabia von Reden przystąpił do modernizacji swojej siedziby prawdopodobnie w końcu, lat 90-tych, zlecając najpierw rozbudowę dworu, następnie dopiero, w miarę równocześnie unowocześniając folwark i zakładając park. Realizację projektu całego założenia powierzył ogrodnikowi Walterowi, projekty budowli parkowych K. Geissierowi i F. Raabe. Jednak jeśli chodzi o adaptację całości, będącej wysiłkiem adaptacji parku do naturalnego krajobrazu to największa rola przypisywana jest samemu właścicielowi. Zanim von Reden odziedziczył dobra bukowieckie odbył podróż do Anglii poznając angielską myśl ogrodniczą XVIII wieku i tamtejsze realizacje. Bliskie stały mu się zapewne koncepcje angielskich teoretyków m.in. J. Addisona, by całą posiadłość przekształcić w swego rodzaju ogród, zespolić z otaczającym krajobrazem. Von Reden znał również zapewne pisma H. Whately’ego i jego propozycję czterech typów kompozycji pejzażowych, z których chyba nieprzypadkowo aż trzy zastosowano w Bukowcu, mianowicie: ogród położony przy oranżerii; park obejmujący dalszą posiadłość i stapiający się z krajobrazem naturalnym i trzeci typ - typ ozdobnej farmy. Pierwszy typ, typ kwietnego ogrodu zastosowano przy klombach wokół podjazdu pałacowego i wokół pawilonów parkowych, pozostających w bezpośrednim sąsiedztwie pałacu: przy (istniejącej do niedawna) Oranżerii, gdzie znajdował się ogród różany i przy Domu Ogrodnika obsadzonym wiśniowymi drzewkami. Drugi typ kompozycji rozciągał się na 120 ha. Trzeci typ, ozdobnej farmy, łączył folwark, wieś i pałac spajał funkcje estetyczne i utylitarne. Starannie utrzymane łąki, pola, zarybione stawy (mające także za zadanie osuszać teren), także obory i stajnie (których klasa artystyczna dorównuje głównej rezydencji) przeplatają się w Bukowcu z pawilonami ogrodowymi służącymi rozrywce.

Także wieś, typu ulicówka, ciągnąca się za folwarkiem wydaje się być naturalnym komponentem całego założenia. Droga, przy której leży rozwidla się na placu przy kościołach i starej karczmie i prowadzi dalej do Wojkowa, drugie zaś jej odgałęzienie, bardziej malownicze, bez zabudowań prowadzi przez Krogulec do Karprnik. Kościoły, położone w centrum wsi stanowią jej naturalną dominantę. Cmentarz położony na północnym skraju wsi, za gotyckim kościołem pełni podwójną rolę, malowniczo położony na w lesie na stoku wzgórza składa się bowiem także na element ikonografii parku romantycznego. Na szczycie cmentarnego wzgórza, na skraju lasu, w sąsiedztwie kamiennego kręgu wzniesiono krucyfiks. Formą i ustawieniem, a szczególnie nastrojem jaki musiał wywoływać o zachodzie słońca (dziś jest zasłonięty przez drzewa) budzący skojarzenia z obrazem Caspara Davida Friedricha "Krzyż w górach" (skojarzenie to ma swoje racjonalne podstawy jako, że Friedrich odwiedzał te tereny, znane są jego pejzaże z sąsiednich Mysłakowic). Krucyfiks ten wyznaczał kiedyś jeden z punktów widokowych - korespondował z budynkami położonymi na sąsiednich wzgórzach: wieżą widokową i Amfiteatrem zamykającymi od północy kotlinę i Herbaciarnią i Opactwem z drugiej strony kotliny.

Osie widokowe nie ograniczały się do wzajemnych powiązań między pawilonami parkowymi, sięgały dalej wiążąc park z naturalnym krajobrazem i sąsiadującymi rezydencjami. Zamknięta pierścieniem wzniesień od północy dolina Jedlicy, w stronę Karkonoszy łagodnie otwiera się. Na tę stronę rozpościera, się malowniczy widok, dlatego ku górom skierowany jest front kilku pawilonów m.in. Oranżerii i Herbaciarni, z której okien w pogody dzień widać Śnieżkę. Daleka panorama gór przedzielona była lustrem stawów (naturalnych po północnej strome, rezydencji, które zasilane były strumieniami spływającymi ze stoków Mrowca) i sztucznymi - u podnóża pałacu i od południa. Z tej strony stawy te ciągnęły się aż po Kostrzycę tworząc układ komunikacyjny, a zasilane były wodą spiętrzoną przez tamę, wybudowaną z polecenia hrabiego von Reden. Stawy położone w bezpośredniej bliskości pałacu odbijały jego czerwone tynki. Cały system wodny powiązany był ze sobą szeregiem rowów i kanałów. Groble pełniły funkcje traktów komunikacyjnych jak np. aleja spacerowa wysadzona dębami prowadząca do Kostrzycy. Prowadząca wzdłuż gładkiej tafli wody i wśród łąk wyznaczała oś widokową skierowaną na Małą i Czarną Kopę oraz Śnieżkę. W pochmurne dni, gdy warunki pogodowe uniemożliwiały podziwianie panoramy gór, niedostatek wrażeń wynagradzały mgły unoszące się nad stawami. Stawy otrzymały romantyczne nazwy dodające odpowiedniego klimatu (np. Staw Ponurej Kapliczki).

Malownicze efekty potęgowały nowe gatunki drzew i krzewów wkomponowane - w zastany drzewostan, głównie dębowo-bukowy. Nowe drzewa najgęściej występowały w otoczeniu budowli parkowych, miejscami obrzeżały drogi, rozdzielały stawy, sadzone były również jako solitery w miarę oddalania się od rezydencji importowany drzewostan rzedniał, przechodząc w naturalny krajobraz. Park w Bukowcu jako pierwszy park na tych terenach o ok. 30 lat wcześniejszy niż parki w Mysłakowicach i Wojanowie narzucał i wyznaczał sposób komponowania sąsiadujących założeń.

Monika Osinkowska





LITERATURA:

- Czartoryska I, Dyliżansem przez Śląsk, Dziennik podróży do Cieplic w r. 1816, Wrocław, Warszawa, Kraków 1968, Zakład Narod. Im. Ossolińskich.

- Gundmann G., Kuns und Denkmalpflege in Schlesien, Breslau 1939.

- Zieliński A., Polskie podróże po Śląsku w XVIII i XIX w. (do 1863), Wrocław-Warszawa-Gdańsk, 1974.